BlogAI
AI nie skraca drogi, zdejmuje ciężar z pierwszego kroku
Spodziewaliśmy się, że AI da nam oszczędność czasu. Dało coś, czego nie było w żadnej prezentacji: ochotę, żeby próbować.
Każdy software house ma swój worek „innym razem”. Usprawnienie, które nie zmieściło się w wycenie. Technologia, którą chcieliśmy sprawdzić od dwóch lat. To nie było lenistwo - koszt pierwszego kroku był zbyt wysoki, żeby zmieścić go między taskami.
AI nie zabrało nam pracy. Obniżyło koszt tego pierwszego kroku.
Co z tego wyszło:
- PoC, zanim ktokolwiek wyda złotówkę na MVP. Ryzyko techniczne nie wychodzi już w trzecim sprincie, z budżetem i deadline’em na karku. Klient nie kupuje obietnicy ze slajdu, tylko widzi coś, co się klika.
- Więcej w tym samym budżecie. Nie dlatego, że piszemy szybciej. Mniej godzin schodzi na powtarzalność, więc zostaje na rzeczy, które przy cięciu zakresu wypadały pierwsze: monitoring, hardening, dopracowany UX, kod, który da się rozwijać przez elastyczne podejście.
- Backendowiec siada do modeli rekomendacyjnych i wyszukiwania wektorowego. QA automatyzuje to, co latami klikał ręcznie. Nikt się tych tematów nie bał, brakowało mocy na kilka wieczorów w coś, co może nie wyjść. Strefa komfortu to zwykle kwestia kosztu wejścia, nie odwagi.
Rzeczy, na które „nigdy nie było czasu”, rozwijamy dziś u siebie. Część z nich stała się czymś, co możemy zaproponować klientom, zamiast czytać o tym w cudzych case studies.
Zastrzeżenie: AI nie wyczuje emocji klienta na callu, nie dopyta „co tak naprawdę chcemy tym rozwiązać?” i nie usłyszy tego, co zostało między wierszami. Technologia nie zastąpi empatii ani odpowiedzialności za decyzje. To wciąż nasza robota, tylko dziś siadamy do rozmowy z biznesem ze świeżą głową i energią, a nie po całym dniu zjedzonym przez klepanie rutynowego kodu.
Masz pomysł, o którym od dawna mówisz „kiedyś to sprawdzimy”? Zwykle to najlepszy moment na PoC. Napisz do nas 👈
Czytaj dalej
Code review w czasach, gdy kodu nikt nie napisał
Jeszcze niedawno code review miało jeden warunek. Osoba, która klikała Approve, potrafiła wytłumaczyć zmianę komuś, kto nie widział kodu.…
CzytajJak zbudowaliśmy recepcję, która odbiera telefon za salon
W małym salonie telefon odbiera ta sama osoba, która akurat wykonuje zabieg. Kiedy ma zajęte ręce, telefon dzwoni, aż klient się rozłączy.…
CzytajWolicie zobaczyć, jak to wygląda w projektach, a nie w teorii? Zajrzyjcie do realizacji