Próbując podrobić AI-mowę – „dlaczego to działa”?
Umiejętność tworzenia dobrych promptów to zarządzanie informacją i intencją. Choć kojarzy się z wprowadzaniem suchych komend, mechanizmy, które za tym stoją są identyczne w komunikacji międzyludzkiej.
Dynamika pracy w SH wygląda często tak, że wpadasz na kilka godzin do projektu, bo jesteś potrzebny. Jednak bez wdrożenia nie będziesz w stanie dobrze wykorzystać tego czasu. Kluczowe jest więc to, by osoba wewnątrz projektu przekazała Ci komplet informacji: Twoja rola, task, kontekst, ograniczenia, oczekiwany rezultat. Czy więc nie jest to dokładnie tym, co potrzebuje AI, by wypluć zadowalającą odpowiedź?
Nie oszukujemy się – wiele z tych zadań i tak oddelegujemy do AI, ale są też takie, które musi wykonać człowiek. I o wiele prościej jest podejść do zadania, znając podstawy i zarys.
Zauważyliśmy, że odkąd z sukcesem promptujemy, nasza komunikacja stała się dużo bardziej efektywna. Nie zakładamy bowiem, że osoba po drugiej stronie domyśli się, o co nam chodzi. Zamiast „To ma być intuicyjne”, powiemy „Cel tego ekranu to szybka konwersja, user ma widzieć przede wszystkim główny przycisk”.
W czym jesteśmy lepsi od AI?
Gdy dostajemy prompta, ale wymaga on ulepszenia, wiemy o co zapytać, by doprecyzować zadanie. Nie przechodzimy do generowania slopu bo przecież treść zadania jest wystarczająca. Innymi słowy – myślimy, reagujemy. Tak jak człowiek po drugiej stronie ekranu – nasz końcowy user, który nie klika automatycznie „Kup teraz” tylko dlatego, że ten przycisk jest odpowiednio ostylowany i odnalazł właściwy selektor w drzewie DOM.
Podobnie w komunikacji z biznesem – dużo łatwiej jest nam uzyskać informację, której brak jest „blokerem”, jeśli odpowiednio zadamy pytanie. Zamiast dywagować nad złożonymi problemami, które musi rozwiązać system, znając już nasze role, kontekst i ograniczenia, używamy brzytwy Ockhama tj. do jednego pytania: chcesz a czy b? Bo zwykle oba rezultaty da się osiągnąć, ale od tego będzie zależało nasze podejście do tematu, czyli task.
Zatem wiemy dokładnie, czego nam brakuje, by móc rozpocząć realizację. Nie marnujemy tokenów na kolejne bezsensowne iteracje jednego zagadnienia.
Im więcej korzystamy z AI, tym bardziej jesteśmy wyczuleni na treści, które zostały przez nią wygenerowane. Ale okazało się, że dzięki temu nauczyliśmy się też dużo efektywniej porozumiewać i współpracować.
Szukasz zespołu, który korzysta z AI świadomie? Napisz do nas lub zostaw komentarz 📩
